La donna e mobile...
poniedziałek, 14 marca 2016
Ale za to niedziela...

Tak się jakoś składa szczęśliwie ostatnio, że pomimo zimowej pory, zdarzają się naprawdę wiosenne dni. Tak jak tej niedzieli ... Zachęcona słoneczną pogodą, wybrałam się z bliskimi do nieodległego Rezerwatu przyrody "Biała Góra". Przy okazji zrobiłam kilka zdjęć. Sami popatrzcie, że całkiem tu pięknie u mnie :)





Widok ze wzniesienia Rezerwatu na Liwę (ta pierwsza rzeczka) i na ostatnim planie - Wisłę.



Ptaszek mechaniczny na niebie...



I krzyżówki w odwrocie :)



Miłego dnia :)

środa, 02 marca 2016
Spacerowo

Piękna i słoneczna niedziela była, więc spakowałam aparat, wsiadłam w auto i pognałam na sztumskie jezioro. Niestety, ludzi nad jeziorem spacerowało więcej, niż było ptaków, ale i tak miło spędziłam czas. Kilka zdjęć też zrobiłam, ale chyba to jeszcze nie czas i pora na ptasie szaleństwo  :)











A teraz wróciły zimne dni, pozostało zatem czekać na kolejne ciepłe chwile :)
Miłego dnia :)

niedziela, 16 czerwca 2013
I reszta towarzystwa...

Na koniec serii zdjęć znad jeziora, pokażę Wam pozostałe "upolowane" ptasie okazy. Wprawdzie nie wszystkie są zbyt udane, ale jak wszystkie, to wszystkie trzcinniczek też.

Samiczka kaczki krzyżówki. Strasznie ciekawska - podpłynęła, wyszła na brzeg i przyglądała się nam bez żenady.

Rzeczony trzcinniczek. Może też być, że jest to trzciniak, ale nie będę się upierać, bo nie takie głowy sobie nad tym zdjęciem głowę łamały...



I coś jakby śmieszka.



I w drugiej, zielonej odsłonie.



Mam nadzieję, że kolejne wyprawy będą równie owocne.

Buźka:*

piątek, 14 czerwca 2013
Łyska.

Czy takiej łysce - mam jedno pytanie -
nie bywa łyso, gdy je śniadanie?
Kiedy do dzioba kęs jakiś chwyta
a tu o dzieci każdy ją pyta?
Bo niby taka, sami widzicie,
piękna i zwiewna jak mgła o świcie.
A dzieci? proszę... jak wyskubane,
ani to w tatę, ani to w mamę...
Głosik piskliwy, z budowy - gruszka,
że już nie wspomnę nawet o nóżkach.
Lecz nie narzeka mamusia łyska,
tylko piórami w słoneczku błyska.
I ledwo dziobem kłapnąć mi raczy
- one są piękne! Inaczej...


Miłego dnia, Robaczki :*

czwartek, 13 czerwca 2013
Łabędzie ładnie stadnie.

Wczoraj podzieliłam się z Wami zdjęciami perkozów, dzisiaj kolej na łabędzie. Kiedy tylko zbliżyliśmy się z kuzynem do brzegu jeziora, z daleka wypatrzyła nas mama łabędź. Dostojnie podpłynęła z gromadką młodych na grzbiecie. Wprawdzie nie mieliśmy ze sobą żadnego zanęcacza w postaci chleba, ale ze wsparciem ruszyły kobietki, które akurat przyszły nad jezioro z zapasem chleba. Ni muszę mówisz, jaki ruch się zrobił, kiedy rzuciły do wody garść okruchów? Czego tu nie było! I krzyżówki i łyski, i nawet tata łabędź podpłynął. Syczał i jadł:) A my robiliśmy zdjęcia...









Łowy udały nam się wyśmienicie. Tylko ramiona bolą mnie od dźwigania sprzętu:) Ale warto było dla samego relaksu.

Miłego czwartku:**

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17