La donna e mobile...
wtorek, 24 kwietnia 2018
Miłujcie się

miłujcie się!
bo kiedy przyjdę to nawet kamień
przede mną stanie
i będzie musiał spłacić swój dług
że w bucie gniótł
w sercu zalegał
że kiedy leżeć spokojnie mógł
on pierwszy leciał
że zamiast mostów budował mur
zamiast podpierać on zwalał z nóg
a gdy o pomoc prosił go brat
jak posąg stał
miłujcie się!
bo kiedy kamień przede mną stanie
to nawet kamień na kamieniu
nie zostanie

-------------------------

ED., niedziela, 07 stycznia 2018r.

środa, 31 stycznia 2018
do ostatniej kropli...

czerwona kropla ust
o smaku dojrzałego wina
jak róża rozkwita

spójrz
leniwa struga w dół
twoich ud
spływa

mówisz
twoje dłonie sprawiają mi ból
i drżysz
w niemocy bezwolny
i oczy przymykasz
a ja
twój największy wróg
dzikim pragnieniem trawiony
zaczynam szturm

jesteś zgubiony
-------------------------------------
ED, czwartek, 04 stycznia 2018 r.

wtorek, 28 listopada 2017
Bo nie ma tego złego...

 ... co by na dobre człowiekowi choć trochę nie wyszło :)

wszystkie miłości mojego życia
dziękuje wam
za pancerz i serce harde
że na ziemi stoję twardo
i że nareszcie mogę mieć kota
(
nie mam ale mogę)
że kiedy chcę
to ruszam w drogę
i jeszcze
sama wkręcam żarówki
jeśli pada śnieg
odśnieżam dróżki
a kiedy trzeba to i przeklnę
ech! życie kurewskie!
i wiem gdzie stoją kapcie
nie wiem gdzie spędzę wakacje
jeśli nie chcę to nie gotuję
nie myję naczyń
nie prasuję

dziękuję
-----------------------------

ED., piątek, 24 listopada 2017r.

 

piątek, 03 marca 2017

płyną przez ciebie chmury
i pradawne pieśni
słowa
które znaczą dziś tyle
ile wiary w nich zmieścisz

płyną przez ciebie rzeki
mglistych wspomnień zaklęte kręgi
wolno płyną marzenia
myśli tęczowe wstęgi

płyną przez ciebie wiatry
szumią fale i szepczą lasy
płyną przez ciebie góry
i łąki płyną i kwiaty

płyną przez ciebie noce
snów chybotliwe statki
i świt przez ciebie przepływa
i ja przepłynę
i ptaki
------------------------------------
ED., wtorek, 28 lutego 2017 r.



poniedziałek, 22 lutego 2016
Kartka z kalendarza

Dawno mnie tu nie było, więc choć wpadnę zameldować, że żyję. A nawet sobie radzę. Tak trochę po japońsku "jako-tako" ale jednak :) Wciąż mam wrażenie, że życie płynie mi na pół gwizdka, że jeszcze mogłabym zrobić "coś", ale widać taki czas, taka karma. Czasem nachodzą mnie różne refleksje - w końcu czas już na jakieś refleksje- i układam je w wiersze, jak tę:

milczenie jest złotem
powiedziała cisza
szczerząc w uśmiechu złoty ząb czasu

i zawczasu
ukryła w sobie szum morza
zaklęła pieśń ptaków
spakowała po brzegi torby
szelest traw brzęczenie łąki
i jeszcze las
(nie mogło zabraknąć wszak lasu
cichego głosu liści o pierwszym brzasku)

a gdzieś na drugim planie
(dla dopełnienia obrazu)
trąbiły samochody
trzaskały drzwi tramwajów
obcasy pospiesznie stukały
o przygłuche płyty chodnika a głos
nieznanych nikomu przechodniów
zaułki miasta przenikał

i zachód był złoty
w złotych promieniach słońca
i droga którą przeszliśmy i kurz
i ślady po naszych stopach

i tylko cisza nie była złota
------------------------------------
ED., sobota 23 stycznia 2016 r.

Pozdrawiam ciepło (gdyby ktoś jeszcze czasem tu zajrzał) :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37