La donna e mobile...
piątek, 18 kwietnia 2014
Mistrz dyplomacji

Pytamy naszej podopiecznej:
-Luizka, a co było na obiad?
-.... zupa... i drugie danie....
- ok, ale co na drugie danie?
-noo....(chwila namysłu) ... mięsko, suruwka... i ziemniaki - odpowiada z zadowoleniem.
Niezrażenie drążymy dalej:
- a zupa jaka?
- czerwona!

Bo politykiem to trzeba się jednak urodzić, prawda?

A poza tym inna moja koleżanka wróciła w okolicę:

Miłych przed- Świat, Kochani :)

sobota, 22 marca 2014
Wiosna, ach to ty...

Pięknie dzisiaj od samego rana. Siedzę z kawą przy otwartym oknie i słucham, jak ptaki urzędują na zewnątrz. Aż chce się żyć. Wczoraj też był piękny dzień, więc wybrałam się z Sąsiadkami na spacer z kijkami po lesie. Strasznie nam przetrzebili ten las, pracę widać trwają pełną parą, bo i drogi strasznie przez ciężki sprzęt rozjeżdżone. Ale ja nie o tym. Muszę Wam się do czegoś przyznać i to ze wstydem. Otóż, jak już tak sobie spacerowałyśmy, to i pogimnastykować nam się na łonie przyrody zachciało. No więc robię skłony, kręcę bioderkami, wymachuję nóżkami i próbuję nie umrzeć. A moja ponad 70 letnia Sąsiadka i Jej równie wiekowa szwagierka co? Przysiadziki, pompeczki, i jeszcze narzekają, że teraz, to już nie to, co kiedyś... Chyba przestaną z nimi spacerować...

Miłego dnia, Kochani :)

czwartek, 20 marca 2014
Reguła pustego słoiczka

Reguła jest prosta - jak już kończy się krem do twarzy, to od razu pod oczy, podkład, tusz, szampon, waciki, a i duschbad na wyjściu. Oczywiście w momencie, kiedy konto świecie pustkami. Inaczej reguła nie byłaby prawdziwa, prawda? Heh...

Spokojnej nocy, Robaczki ;)

 

piątek, 14 marca 2014
Nowi modeli.

Wpadłam dziś z koleżanką na targowisko do nieodległego miasta. Biegamy między straganami, przebieramy w rzeczach, rozglądamy się tu i tam. Rynek całkiem spory, w jednej części handlują Polacy, w drugiej Bułgarzy. Niesie nas do Bułgarów, bo taniej, a środki ograniczone. Gwarno tu niemożebnie! Przekupnie krzyczą jeden przez drugiego, zachęcają, przekonują do swoich towarów. Między stoiskami z odzieżą raźnie uwija się młody Bułgar i łamaną polszczyzną krzyczy - nowi modeli! nowi modeli! niskie ceni!dużi wybór! nowi modeli! nowi modeli! - i oglądając się za mną - duże rozmiari! 

No doprawdy.

Ale Wam życzę miłego dnia:*

wtorek, 25 lutego 2014
Się

Się tak stało, że Się na kilka chwil auto otwarte zostawiło,  więc Się włamano i Się ukradło dowód rejestracyjny. I teraz  mam kołomyję i raban, bo trzeba wyrobić duplikat tegoż. I trzeba wysłuchiwać od każdego - że Się auta, Się samego, Się otwartego nie zostawia nawet na minutę. Że Się nie wspomni, że dowodu rejestracyjnego Się w środku nie zostawia. Wiem.

Siedzę więc dziś na komisariacie, czekam, aż przemiły pan policjant wypisze zaświadczenie, że dowód był, ale ukradli i czekam. A tu nic! Więc zagajam z pochwałą w głosie:

- noo, jest pan pierwszym facetem, który mi nie gada, że nie zostawia się otwartego auta nawet na chwilę.

- ale sobie pomyślałem...

I o. Ja też mam milion złotych rad. Chętnie udzielę, jak Się komuś coś Się zrobi.

Miłego dnia, Robaczki :)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 61