La donna e mobile...
środa, 09 kwietnia 2014
Hej ho, hej ho, do Słońska by się szło...

Pomału zaczynam szykować się do Zlotu Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku. Rok temu niestety nie udało mi się uczestniczyć w imprezie, więc teraz cieszę się podwójnie, bo spotkam zaprzyjaźnionych miłośników Słońska, rozlewiska Warty, betonki, ptaszków i miłośników miłośników :) O samym spotkaniu można dowiedzieć się TU. Może ktoś jeszcze do nas dołączy?

Dzisiaj wytaszczyłam z piwnicy torbę pełną słoików z "zakąskami" i "zapitkami". Zrobiłam też przegląd i degustację nalewek, do finału przeszły trzy - z renklod, wiśni i malin. Wprawdzie po tej "selekcji" nie powinnam prowadzić przez trzy dni, za to jest mi tak ciepło, że mogę przykręcić grzejniki.

Obym tylko nie zapomniała aparatu i ładowarki! Bo jak znam życie, w najważniejszym momencie a) rozładuje się bateria, b) skończy się pamięć c) zapomnę zabrać właściwego obiektywu. A szkoda by było nie skorzystać z okazji i nie narobić zdjęć całemu słońskiemu ptasiejewu:)

Swoją drogą trzeba mieć niezłą fantazję, żeby wybierać się w podróż przez pół Polski bez mapy, auto mapy czy choćby wydruku trasy z komputera. Muszę to ogarnąć do wyjazdu!

Zatem! W piątek wyruszam na Słońsk, życzcie mi szczęśliwej podróży i udanych "łowów". Z resztą jakoś sobie poradzę:)

Miłego, Robaczki!

sobota, 22 marca 2014
Wiosna, ach to ty...

Pięknie dzisiaj od samego rana. Siedzę z kawą przy otwartym oknie i słucham, jak ptaki urzędują na zewnątrz. Aż chce się żyć. Wczoraj też był piękny dzień, więc wybrałam się z Sąsiadkami na spacer z kijkami po lesie. Strasznie nam przetrzebili ten las, pracę widać trwają pełną parą, bo i drogi strasznie przez ciężki sprzęt rozjeżdżone. Ale ja nie o tym. Muszę Wam się do czegoś przyznać i to ze wstydem. Otóż, jak już tak sobie spacerowałyśmy, to i pogimnastykować nam się na łonie przyrody zachciało. No więc robię skłony, kręcę bioderkami, wymachuję nóżkami i próbuję nie umrzeć. A moja ponad 70 letnia Sąsiadka i Jej równie wiekowa szwagierka co? Przysiadziki, pompeczki, i jeszcze narzekają, że teraz, to już nie to, co kiedyś... Chyba przestaną z nimi spacerować...

Miłego dnia, Kochani :)

czwartek, 20 marca 2014
Reguła pustego słoiczka

Reguła jest prosta - jak już kończy się krem do twarzy, to od razu pod oczy, podkład, tusz, szampon, waciki, a i duschbad na wyjściu. Oczywiście w momencie, kiedy konto świecie pustkami. Inaczej reguła nie byłaby prawdziwa, prawda? Heh...

Spokojnej nocy, Robaczki ;)

 

środa, 19 marca 2014
Mistrz dyplomacji

A dziś udało mi się uniknąć II wojny pracowej. Jestem z siebie dumna, bo przy moim niewyparzonym języku (tak, tak, wizerunek  słodkiej blondynki to mit) to nie lada wyczyn. A przy tym powiedziałam to, co uznałam za słuszne, aby jasno dać do zrozumienia, co myślę o obecnych relacjach na linii góra-dół. Jednakoż istnieją obawy, że sankcje wobec mnie zostały jedynie odsunięte w czasie, aby uderzyć znienacka ze zdwojoną siłą. Ale póki co cieszę się, że współpracownicy okazali mi sympatię i zaufanie przy wyborach do komisji świadczeń socjalnych. Oj, musiało "górę" zaboleć. Nauczona przykrym doświadczeniem postanowiłam nie bawić się w żadne komisje i nie kręcić się po Jerozolimie póki Herod u władzy.

Język dziś nieco bojowy, ale chyba zbyt dużo na temat ostatnich wydarzeń na Ukrainie czytam:/  Przygnębiają mnie okropnie:/

Spokojności :)

piątek, 14 marca 2014
Nowi modeli.

Wpadłam dziś z koleżanką na targowisko do nieodległego miasta. Biegamy między straganami, przebieramy w rzeczach, rozglądamy się tu i tam. Rynek całkiem spory, w jednej części handlują Polacy, w drugiej Bułgarzy. Niesie nas do Bułgarów, bo taniej, a środki ograniczone. Gwarno tu niemożebnie! Przekupnie krzyczą jeden przez drugiego, zachęcają, przekonują do swoich towarów. Między stoiskami z odzieżą raźnie uwija się młody Bułgar i łamaną polszczyzną krzyczy - nowi modeli! nowi modeli! niskie ceni!dużi wybór! nowi modeli! nowi modeli! - i oglądając się za mną - duże rozmiari! 

No doprawdy.

Ale Wam życzę miłego dnia:*