La donna e mobile...
poniedziałek, 14 marca 2016
Ale za to niedziela...

Tak się jakoś składa szczęśliwie ostatnio, że pomimo zimowej pory, zdarzają się naprawdę wiosenne dni. Tak jak tej niedzieli ... Zachęcona słoneczną pogodą, wybrałam się z bliskimi do nieodległego Rezerwatu przyrody "Biała Góra". Przy okazji zrobiłam kilka zdjęć. Sami popatrzcie, że całkiem tu pięknie u mnie :)





Widok ze wzniesienia Rezerwatu na Liwę (ta pierwsza rzeczka) i na ostatnim planie - Wisłę.



Ptaszek mechaniczny na niebie...



I krzyżówki w odwrocie :)



Miłego dnia :)

środa, 02 marca 2016
Spacerowo

Piękna i słoneczna niedziela była, więc spakowałam aparat, wsiadłam w auto i pognałam na sztumskie jezioro. Niestety, ludzi nad jeziorem spacerowało więcej, niż było ptaków, ale i tak miło spędziłam czas. Kilka zdjęć też zrobiłam, ale chyba to jeszcze nie czas i pora na ptasie szaleństwo  :)











A teraz wróciły zimne dni, pozostało zatem czekać na kolejne ciepłe chwile :)
Miłego dnia :)

poniedziałek, 22 lutego 2016
Kartka z kalendarza

Dawno mnie tu nie było, więc choć wpadnę zameldować, że żyję. A nawet sobie radzę. Tak trochę po japońsku "jako-tako" ale jednak :) Wciąż mam wrażenie, że życie płynie mi na pół gwizdka, że jeszcze mogłabym zrobić "coś", ale widać taki czas, taka karma. Czasem nachodzą mnie różne refleksje - w końcu czas już na jakieś refleksje- i układam je w wiersze, jak tę:

milczenie jest złotem
powiedziała cisza
szczerząc w uśmiechu złoty ząb czasu

i zawczasu
ukryła w sobie szum morza
zaklęła pieśń ptaków
spakowała po brzegi torby
szelest traw brzęczenie łąki
i jeszcze las
(nie mogło zabraknąć wszak lasu
cichego głosu liści o pierwszym brzasku)

a gdzieś na drugim planie
(dla dopełnienia obrazu)
trąbiły samochody
trzaskały drzwi tramwajów
obcasy pospiesznie stukały
o przygłuche płyty chodnika a głos
nieznanych nikomu przechodniów
zaułki miasta przenikał

i zachód był złoty
w złotych promieniach słońca
i droga którą przeszliśmy i kurz
i ślady po naszych stopach

i tylko cisza nie była złota
------------------------------------
ED., sobota 23 stycznia 2016 r.

Pozdrawiam ciepło (gdyby ktoś jeszcze czasem tu zajrzał) :)

niedziela, 11 stycznia 2015
Pauza

Kolejna pauza, wiem. Ale nie mam weny pisać, żyć jak kiedyś blogami, więc sobie odpuszczę póki co. Może kiedyś znów poczuję iskrę Boża i zacznę blogować - więc nie mówię żegnajcie, tylko do poczytania :)

I niech Wam się wiedzie.

Serdeczności - wieczna Blondynka :)

21:14, oksyd74 , New Age
Link
środa, 07 stycznia 2015
A jednak!

A jednak przypomniało mi się jedno marzenie-plan, który kiedyś - na pewno nie w tym roku, mam nadzieję, uda się zrealizować. Siedziałyśmy ostatnio z Córą w okienkach kuchennych i bajałyśmy trochę, co której się marzy. Przecież ja od jakiś 10 lat marzę zamieszkać w Bieszczadach! Nie jest to zadanie do realizacji od ręki, ale może kiedyś, na emeryturze...? Bieszczady pokochałam od pierwszego wejrzenia i tak mi zostało. Tak budzić się rano z widokiem na góry... heh. Wiem, życie w surowych warunkach to zapewne nie bajka, są plusy i minusy, ale każde marzenia mają swoją cenę. Tak więc albo wziąć się zorganizować i poszukać tam pracy, albo poczekać na emeryturę. Bo jednak z czegoś żyć trzeba. Choć z mojej emerytury... No ale nie będę czarno widzieć na sam start :)
 
Spokojności.