Alfons Maria Mucha - Cztery pory roku
sobota, 19 maja 2012
Przerwa techniczna

Kochani,

ponieważ mam dość napiętą sytuację zawodową, na jakiś czas postanowiłam znowu zamknąć bloga. Dlatego nie martwcie się o mnie, jak już uznam, że przyszła pora, wrócę do Was. Mam nadzieję, że na tarczy:)

Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie kciuki,

Blondynka

Update:

A ja tańczę, bo co mam robić?
I śmieję się w niebogłosy,
czasem przecież jestem na tarczy,
innym razem rwę z głowy włosy.

A ja tańczę, jak mi zagrają,
i zgrabne wycinam oberki,
czasem stracę rytm, czasem serce,
czasem zapijam głupie rozterki.

I nie trzeba mi żadnej pary,
radzę sobie sama stanowczo,
a gdy zapyta ktoś - jak ci idzie?
Muszę przyznać, że idzie tańcząco.

sobota, 12 maja 2012
Garść jeżyn

I nieba błękit za oknem
i ptaków radosne trele-
tak mało mi czasem potrzeba,
do szczęścia wystarczy niewiele.

I oczy Twoje błękitne,
i uśmiech radosny, szczery -
tak mało mi przecież potrzeba,
więc nie są to żadne chimery!

Przecież nie żądam zbyt wiele,
nie jestem wcale pazerna-
ja szczęścia chcę tylko i Ciebie,
i może jeszcze z pół księstwa.

Niewielkie mam wymagania,
mnie się to wszystko należy-
niebo, trele, Ty i księstwo,
Nic więcej! No, może garść jeżyn ...

piątek, 11 maja 2012
Tęczowo

Popadało dziś trochę nareszcie, zagrzmiało nawet - będzie można jutro normalnie oddychać. Bo z tej duchoty, to źle się już czułam. Za to na osłodę zakwitła na niebie piękna tęcza.



Dobrej nocy, Robaczki:*

czwartek, 10 maja 2012
Żal mam

Robimy dziś z Młodą kącik rododendronów - pielimy, wkopujemy płotek, na koniec zasypujemy korą z worków. Nagle z worka razem z korą wylatuje zgnieciona puszka po piwie Żubr.

- oo, jakie skarby.... - mówię,
- no, przynajmniej masz pewność, że kora prosto z lasu  - ripostuje Młoda.

Taaak, ale żeby tak pełną puszkę zapakować, to już nie....

Miłego wieczoru, Robaczki:)

środa, 09 maja 2012
Pierwsze koty za płoty

Jestem podekscytowana! Nie ma już odwrotu - brat "wywiesił" na Allegro naszą ofertę. Wprawdzie zdjęcia są jakieś obcięte i nie ma zbyt wielu atrakcji, ale pisał to w końcu facet, umysł ściśle ścisły, więc cieszę się, że w ogóle:) I mam tremę! I jestem podekscytowana! (aaa... pisałam).

Poza tym walka z ogrodem weszła w fazę dbania o to, co jest - podlewania i oczekiwania na cud. I mam tremę. I jestem podekscytowana. I mam nadzieję, że jeśli ktoś się zdecyduje na przyjazd, to się nie zawiedzie. I mam tremę. I założę się, że pierwszy obiad przypalę, przesolę, rozgotuję makaron, a na koniec taca z zastawą i tak spadnie mi na ziemię....

I mam tremę!

Buziaki, Robaczki:**

P.S. No tak.... oferta wygląda TAK, a trasa ode mnie do Gdańska TAK.

UPDATE

Aktualna oferta naszego Siedliska wygląda TAK

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 186