La donna e mobile...
Blog > Komentarze do wpisu
Jądra w potrawce...

Wyczytałam właśnie na moim ulubionym ostatnio Wirtualnym Facecie, że za 6 funtów można sobie ściągnąć z internetu "Książkę kucharską o jądrach: gotowanie z jajami", serbskiego kucharza Erovica. Pikanterii całej sprawie dodaje załączony filmik (grozy) instruktażowy, jak prawidłowo obdzierać jądra ze skóry, kroić, szatkować, mielić i przyprawiać je:) (Wybaczcie ten mimowolny uśmiech;)). Wśród polecanych potraw znajdują się: bitki z jąder, jądra barbecie, pizza z jądrami...

Nie chcę Was straszyć Panowie, ale powinniście chyba czuć się zagrożeni. Bo choć Erovic zapewnia, że ludzkie jądra są niejadalne, to Turki też nas zapewniają, że ten kebab nie jest z psa, a pewności człek nigdy nie ma. Że wspomnę stare, dobre:
- dlaczego ten kebab nazywa się "po turecku"?
- bo psu było Abdul...

Wobec powyższych doniesień tekst:
- kochanie usmażyć ci jaja?
- cyce se usmaż!
nabiera nowego, dosłownego wręcz znaczenia:)

Miłego dnia Panie i Panowie (mimo wszystko...)

niedziela, 19 października 2008, oksyd74
Komentarze
2008/10/19 15:58:07
Fu! Fuj! Fuj! Po trzykroć fuj!:)))))))))))))))))))))))))))))))) Idę, bo jeszcze chwila a mnie zemdli;)))))))))))))))))))))
-
2008/10/19 16:50:19
Witam:)
Jadlem jadra jelenie panierowane. W potrawce pewnie tez smaczne ;)
Kazdy kraj ma swoje przysmaki. W Tajlandii smakowalem konikow polnych z rusztu. Zgadzam sie, jadajac "w terenie" pewnosci nigdy nie masz co podadza. Kontrola w jednym z tureckich kebabow w Oslo wykazala, ze pracownicy chcac poprawic smak sosu dodawali sperme. ;)
-
2008/10/19 18:18:03
czytałaś "Boczne Drogi"? tym były wymiaczka :)))
-
2008/10/19 18:31:31
dobry wieczor Ewciu :)
-
Gość: Malena1977, chelm2.nsm.pl
2008/10/19 19:08:00
Sznowni Państwo,
strasznie uprzejmie informuję, że właścicielka niniejszego bloga kontynuuje weekendowe degustacje gdzieś w terenie i przesyła Wam wszystkim pozdrowienia. Jesli będzie się czuła na siłach, zajrzy tu do Was wieczorkiem.

Cóż, życzymy smacznej, wykwintnej kolacji bez byczych jaj i pasikoników w zalewie:-)

Do usłyszonka.
-
2008/10/19 19:14:24
a ja dziś na kolację jajka na twardo będę spożywał :)).
Jak tam kac Ewciu?
-
2008/10/19 20:25:07
Taki wpis i pójść sobie na dalszą degustację... nie godzi się wręcz, nie godzi! ;P
-
2008/10/19 20:30:22
A co na to ekstremiści iraccy? ;-)
-
2008/10/19 21:11:23
Aniu - nie "fuj" tylko "ch..", a raczej jądra.... a czy ja mówię, że sobie kupię ten poradnik?? ;)

Adamie, witaj, a mrówki w cukrze jadłeś? czy po tym spożyciu jąder panierowanych Twoja kobieta dała Ci buzi?? mnie by chyba sił brakło....;)))

Marguś, nie czytałam, ale w nawiązaniu do Twojego Marku pytania, mamy już odpowiedź - jądra w panierce dla facetów, pieczone wymiona dla kobiet - wilk syty i budka z warzywami cała....;))

Cześć Aniu, lepiej już dziś z samopoczuciem? Miłego wieczoru:*

Monia, dzięki:*** żyję i nawet net jako tako mi działa:)

Tomciu - ale kurze? ;) Kac zaklinowany:))

Aguś - nigdzie nie poszłam, ja tylko tak długo z Gdańska do domu wracałam.... ;)))

Mareczku - trzeba by ich zapytać:))
-
2008/10/19 21:12:51
W "Faktach" nic na ten temat nie napisano? :-)
-
2008/10/19 21:14:49
kurze Ewciu, kurze :))
-
2008/10/19 21:16:40
Dobrze w takim razie, że szczęśliwie do domku dotarłaś, ja chciałam spytać tylko, czy próbowałaś takowe danie? ;-))
-
2008/10/19 21:35:54
Marku, niestety zostałam odcięta brutalnie od źródła Faktów:)) a co, reflektujesz na jądra w potrawce na kolację?

Tomciu - uff - westchnęła blondynka, uff- westchnęła Ruda....;))

Aguś - ale na surowo...;)))
-
2008/10/19 21:37:34
Jądra Ewciu, na pewno jądra...??? Mmmm...
-
2008/10/19 21:37:49
dobranoc Ewciu - westchnął Tomek :)
-
2008/10/19 21:44:05
Mrowek nie jadlem a jadra jelenia byly dobrze wysmazone i zakropione alkoholem.
Mam zwyczaj probowac "wyszukanych" potraw kiedy nadarzy sie okazja ;)
-
2008/10/19 21:53:50
Aguś - joke, piłam wczoraj, dziś... ;))

Tomek - bez obaw, nikt nie czyha na Twoje klejnoty.... no, chyba, że Ruda:)) Dobranoc:)

Adamie - musiała być baaardzo zakrapiana impreza...;)) no jeśli to jest wyszukana potrawa.... chyba, ze w sensie, że trzeba było długo dawcy szukać:)))

-
2008/10/19 21:59:21
Z owocow morza probowalem roznych dziwnych rzeczy. Z krabow zjada sie prawie wszystko ze srodka, wyrzucajac tylko zoladek. Osmiornica jest bardzo smaczna, befsztyk z wieloryba troche smierdzi tranem.
-
2008/10/19 22:04:24
Ewuniu - baranie jadra rowniez sa zjadliwe, ;) lubisz baranine ?
-
2008/10/19 22:06:32
Adamie, czy Ty sprawdzasz wytrzymałość mojego biednego dziś żołądka? bo już na granicy wytrzymałości jest jakby co...;)) cóż, nie gustuję w takie kuchni, ja to najlepiej po naszemu - golona, pieczyste, smalczyk, kiszone....;)
-
2008/10/19 22:09:20
a baraninka owszem, ale nie w wersji wg Erovica;)
-
2008/10/19 22:16:21
Przepraszam, że moje odpowiedzi tak długo "idą" ale naprawdę mam podły transfer i połączenia mi się zrywają:/
-
2008/10/19 22:16:40
Ewuniu - sorry, nie sadzilem ze masz tak wrazliwy zoladek ;) Znam przepis na baranine duszona w swiezej kapuscie (doskonala) jak rowniez na leb barani wedzony, ktory sie pozniej gotuje do czasu kiedy mieso zacznie oddzielac sie od kosci.
-
2008/10/19 22:23:02
Pisalas kiedys, ze robisz pierogi. Probowalas robic po gruzinsku z surowego mielonego miesa, tzw. "chinkali" ?
-
2008/10/19 22:25:28
Nie reflektuję Ewo :-)
Ostatnio reflektuję zwykle owoce, sery i takie tam "bezmięsne" potrawy ;-)
-
2008/10/19 22:26:45
Adamie, nie szkodzi:) nie jest tak źle ze mną:) hodowaliśmy kiedyś kilka owieczek i moja mama robiła wyśmienitą baraninkę:) ale dziś już nie pamiętam tego smaku:) A pierogi robię klasyczne, przeważnie z kapustą i grzybami za to w ilości hurtowej, bo bracia mogą je jeść tonami:) jako i ja:) ale jakbyś podał mi przepis na te po gruzińsku mogę spróbować i ocenić:)
-
2008/10/19 22:29:41
Marku - owoce (ananasy) sery (pleśniowe) reflektowałam do wczoraj... dzisiaj już jakby mniej....;) ale mięsko to ja zawsze.... ale nie koniecznie "takie" :))

-
2008/10/19 22:40:57
Pożegnam już Was moi Drodzy, ciężki to był weekend ;) i baardzo przyjemny, za co dziękuję kochanej Moni, bo to głównie Jej zasługa:)
A jutro pokatuję Was nowymi ciekawymi doniesieniami ze świata:) chyba, że nie...;)
-
2008/10/19 23:07:28
hihi... ubawiłam się...
I przypomniał mi się program z jakimiś gwiazdami w australijskiej dżungli, które otrzymywały różne dziwne zadania do wykonania. Między innymi musieli zjeść jądra kangura.... bleee. Sądząc po ich minach podczas jedzenia, te kangurze też sa niejadalne
-
Gość: Malena1977, chelm2.nsm.pl
2008/10/19 23:24:26
Ewuś, nie ma za co, naprawdę. Mnie było równie miło i już dziś zapraszam Cię ponownie. Przyjeżdżaj, gdy tylko będziesz chciała.

Całuski i dobranoc:-***
-
2008/10/19 23:56:41
Ewuniu - przepisy znajdziesz na stronie:
www.kaukaz.pl/gruzja/kuchnia/przepisy/przepisy_kuchni_gruzinskiej.php
zycze dobrej nocy :)
-
2008/10/20 00:06:39
Ekonat-
zona mojego kolegi jest z Ukrainy i robi takie same pierogi, gotuje je w rosole, a do jedzenia podaje z kwaśną, gęstą śmietaną :)
-
2008/10/20 07:46:55
dzień dobry Ewciu :*
jakie kulinarne fantazje nam dziś zaproponujesz? :))
Kurczę, suszy mnie dziś cuś...
-
2008/10/20 08:19:42
Witaj Aniele - może nieodpowiednio przyprawione były, albo za słabo zmielone?? blee

Marguś - ja też się zastanawiałam czy te pierożki to nie coś na styl pielmieni, jeśli tak, to pycha!

Adamie - dziękuję, podszkolę się trochę w kuchni kaukaskiej:) bo serbska jakoś do gustu mi nie przypadła...;)

Witaj Tomku - a mi nic, widać Ty zwyczajnie piłeś, a ja się kurowałam...;) a dzisiaj wyjątkowo nie mam na nic chęci, żadnych zachciewajek PMS-owych, nic....:)

Monia :*****
-
2008/10/20 08:20:33
A swoją drogą to czemu nikt mi nie mówi, że herezję tu głoszę, człowiek sam się musiał wyspać, żeby zauważyć, że biednych chinolków o kebaby posądziłam:)
-
2008/10/20 09:13:13
hmmm, to chinkali wygląda smakowicie... może się skuszę:)
-
2008/10/20 09:39:51
Oksyd-
pielmienie po rusku oznaczają pierogi :)))
-
2008/10/20 09:45:47
:)) oj My Queen - a skąd blondynka miała wiedzieć:)? tylko, że te ich pierogi są malutkie i pyszniutkie i chyba też z jakiegoś baraniego mięsa:)
-
2008/10/20 10:14:18
Galina robi z mieszanego świnia z wolem, do farszu dodaje tez pietruszkę, a kształt maja jak nasze uszka :)
-
2008/10/20 10:16:38
Marguś, miej litość dla mojego cholesterolu:)) ślinotok już mam:) a czy oprócz tego daje się czosnek? coś mi tak czosnkiem zajeżdżało:)
-
2008/10/20 10:31:08
Witam :)
Marga ukrainskie sa mniejsze. Gruzinskie sa bardzo smaczne. Pierogi je sie palcami trzymajac za zgrubienie na szczycie, nadgryza i wypija sos ktory jest esencja dania. Czinkali zajadalem sie w gruzji 6 lat temu.
Ewuniu - popijajac piwem zapomnisz o cholesterolu ;)
-
2008/10/20 10:38:15
Witaj Adamie:) pierogi to ja nawet palcyma mogę jeść:)) uwielbiam po prostu! zagłuszyć smak piwem? nieeee... jakby jakaś firma potrzebowała degustatora pierogów mogę iść za darmo nawet:) (byle nie były z byczych jąder;) Byłeś w Gruzji?
-
2008/10/20 10:55:47
Bylem we wrzesniu 2008 z zamiarem wejscia na Kazbek (5047m). Byla piekna sloneczna jesien, doszlismy na wysokosc 3700 do dawnej stacji meteorogicznej, gdzie czekalismy kilka dni by sie zaklimatyzowac i ruszyc dalej na szczyt. Niestety dzien pozniej zawialo sniegiem, siedzielismy w stacji pijac miejscowy bimber, czekajac na zmiane pogody. Nie bylismy przygotowani na wchodzenie w warunkach zimowych. Postanowilem ze jeszcze tam wroce. Obecnie wojna, ale sa jeszcze inne 5-co tysieczniki ;)
-
2008/10/20 10:57:23
Sorry, we wrzesniu 2002 :)
-
2008/10/20 11:17:16
Czytam i mnie ciary przechodzą.... :))))
Ale jaja.... :)))
-
2008/10/20 11:18:23
Znowu mi zaimponowałeś:) jeśli ktoś jest na tyle twardy, żeby zdobywać takie szczyty, to takie mielone z jader baranich to pikuś normalnie:) Ale masz jakieś zdjęcia?
-
2008/10/20 11:29:59
Tygrysie, no Ty się bój....
-
2008/10/20 11:35:54
Ewuniu - bez przesady, Ty tez dalabys rade, moze nie na sam szczyt, poniewaz ostatnie podejscie 200 - 300 m to wspinaczka po lodzie z uzyciem rakow i czekanow. Nalezaloby wczesniej potrenowac na sciance lodowej. Mam zdiecia ale zdiecia nie oddaja tego co widzisz w naturze.
-
2008/10/20 12:37:28
Adamie - no jak ja blondynka wstawiłam sobie do wpisu jakiś obrazek, to i po lodzie pójdę normalnie!! ależ jestem z siebie dumna!!!
-
2008/10/20 13:01:31
Ewuniu - stroj jak na obrazku sie nie nadaje ;) Potrzebne beda buty-skorupy lub ewentualnie dobre, sztywne treki z 2-3 parami cieplych skarpet. Zacznij od turystyki zimowej w Bieszczadach, pozniej zimowe wypady w Tatry, nastepnie zaliczysz kilka lodowcow w Skandynawii i dalej na Elbrus :)
-
2008/10/20 13:09:57
na którym obrazku? widzę, ze zaplanowałeś mi ścieżkę kariery zdobywcy szczytów:)) to może na początek pochodzę po płaskim.... ;) a mi chodziło o wstawienie tego logo w nowym wpisie - mistrzostwo świata jak dla mnie blondynki, nie lada wyczyn....nadal dumna-m z siebie:)))
-
2008/10/20 13:12:46
Ewuniu - proponuje zaczac treningi od nocowania pod golym niebem w spiworze na tarasie, w ogrodku, w lesie ;)
-
2008/10/20 13:15:35
A jak będą smakować smażone implanty? Silikon w panierce...
-
2008/10/20 13:20:23
Adamie, to jako początkujący żółtodziób zacznę spać przy uchylonym oknie:)

Dario, no nie wiem moja Droga, nie wiem..... to może lepiej implanty w cukrze, jak galaretka....
-
2008/10/20 13:23:15
Ja planowac za ciebie nie moge, co najwyzej podzielic sie doswiadczeniami.
-
2008/10/20 13:25:31
Adamie, a czy ja narzekam? :) ani ciut, ciut:) a pomarzyć o górołażeniu można:) a Twoje rady cenne, aż ciekawa jestem zdjęć, jednak:)
-
2008/10/20 13:43:07
Wracam do domu w listopadzie, odszukam i moge wyslac na maila. Pisalas o lazeniu w Bieszczadach, sa tez inne urocze miejsca :)
-
2008/10/20 13:46:14
supper!!!! cieszę się:) a po Bieszczadach, to ja latem tylko:) a że są inne piękne miejsca to nie wątpię, ale ja nie latająca, więc wiele tracę, wiem....
-
2008/10/21 16:34:53
pizza z jądrami no rzyg normalnie, EV Ty to się dokopujesz ciekawych przepisów;)
-
2008/10/21 17:28:23
Luzi - bo ja lubię eksperymentować z potrawami.... ale nie aż tak:)